poniedziałek, 29 lutego 2016

24 lutego: narkotyki, pornografia i depresja. Czyli Stanisław Ignacy Witkiewicz "Witkacy"

Witkacy jako Napoleon

Witkacy. Ten pan jest do dziś wielkim kłopotem części Polski. Kompletnie nie wpasowany w narodowo-ojczyźnianą gadaninę, stworzył - namalował, napisał, wymyślił - rzeczy, którymi możemy chwalić się przed światem. Tyle że wielu chwalić się tym nie chce. 

Uważany za narkomana, błazna, i ekscentryka, był człowiekiem śmiertelnie poważnym, skrywającym głęboki pesymizm. Był wręcz depresjonatem i katastrofistą. Współcześni nie doceniali trwałej wartości jego dzieł, a prawdziwe uznanie zyskał pośmiertnie. 

A zapowiadało się tak ładnie. Wychowywał się w Zakopanem, w obecności znakomitego malarza, architekta i pisarza. Swojego Ojca, Stanisława. On to wpadł na bardzo współczesny nam pomysł i małego Stasia uczył w domu uważając, że szkoła niszczy indywidualność. Cóż, trudno się nie zgodzić. 

Młody Staszek od zawsze pisał, malował, fotografował. Wywinął też ojcu numer i poszedł wbrew jego woli na studia malarskie. Uczył się u niebyle kogo - samego mistrza secesji Józefa Mehoffera

Ale tu zakończyły się dobre lata Stanisław Ignacego. Gdy miał 29 lat, w 1914 roku, samobójstwo popełniła jego narzeczona Jadwiga Janczewska. Obwiniając się o to popadł w depresję. Aby z niej się wydobyć, przyjął zaproszenie przyjaciela, wielkiego etnologa Bronisława Malinowskiego i popłynął z nim do Australii. Nie pomogło. 

Gdy wrócił w 1915, trwała już wojna. Witkacy... pojechał do carskiego Petersburga i ku rozpaczy rodziny zaciągnął się do rosyjskiej armii! Ciężko ranny w 1917 na froncie, nie wrócił już do wojska. Ale chyba za mało było kołowrotu w jego życiu, bo wylądował w Moskwie, gdzie dopadł go wybuch rewolucji październikowej. Tam napatrzył się na machinę totalitarnego bolszewizmu i już do śmierci mówił i przestrzegał przed nią. Bez żartów. Bał się jej do tego stopnia, że popełnił samobójstwo 18 września 1939, gdy Sowieci wkroczyli do walczącej Polski. 

Jeszcze podczas wojny zaczął intensywnie tworzyć. Wszedł do grupy Formistów. Ważnego ruchu w polskiej sztuce, który opierając się na kubizmie i futuryzmie szukał narodowego stylu w sztuce. Zaczął pisać dramaty, które powoli wchodziły do teatrów. Zerwał z tradycyjnym malarstwem i założył "Firmę Portretową S.I. Witkiewicz". Dzisiaj kojarzymy go z setkami portretów malowanych pod wpływem alkoholu, narkotyków, papierosów (co skrzętnie odnotowywał na nich), a tymczasem on sam uważał, że są bez znaczenia. 

Nadeszły lata 30-te. Witkacy dużo pisał, poznał Zofię Nałkowską, Witolda Gombrowicza i Brunona Schulza. Stworzył własny system filozoficzny, który nazwał monadyzmem biologicznym. organizował skandalizujące wystawy. Gdy wybuchła II wojna, ewakuował się na wschód. Dotarł na Polesie (dziś Ukraina). To tam, zabił się na drugi dzień po wejściu Sowietów do Polski. Tak bardzo nie chciał ich spotkać... 

Skandal towarzyszył mu nawet po śmierci. Gdy w 1994 ekshumowano sprowadzone z Ukrainy, szczątki Witkacego, okazało się, że to... zwłoki młodej Ukrainki. 

24 lutego obchodzimy urodziny Stanisława Ignacego Witkiewicza "Witkacego"

Witkacy jako Napoleon, fot. Ferdynand Legier
Poniżej galeria dzieł Witkacego i nieco video






Witkacy, Portret Tuwima 1929
Witkacy, Portret poety Adama Choromańskiego 1923
Witkacy, AutoPortret wielokrotny w carskim mundurze, 1915
Witkacy, Kuszenie św. Antoniego, 1923

Witkacy, autoportret, 1927
Witkacy, Portret Marii Witkiewiczówny, 1919

Witkacy, Portret Neny Stachurskiej 1929

Witkacy, Portret Zofii Nawrockiej 1928

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz