sobota, 25 marca 2017

Dlaczego Facebook wstydzi się gołych cycków? 9 dzieł, których nie zobaczysz na FB

Edgar Degas, szkic rzeźby Atasiasa z Efezu "Gladiator Borghese" ok. 1856
Facebook to artystyczny ignorant. Przysłowiowe "pruderyjne stare babsko" (lub dziad). Jest szkodliwy dla kultury, bo ją cenzuruje i autorytarnie decyduje jaką sztukę wolno pokazywać 2.5 miliarda userów. Niestety jestem, jesteśmy, bezsilni w tej walce. Chociaż?...



Skąd te wnioski? Kilka dni temu przyszło mi do głowy podpromować płatnie post o aukcji cudownych rysunków Edgara Degas'a, bo uznałem temat tego warty. Zilustrowałem go rysunkiem, który widzicie powyżej. A tu proszę! Facebook wykazał się pruderią i czujnością godną "moherówek".

Promocję odrzucił i tak mi napisał:
"Nie zezwalamy na publikowanie reklam prezentujących nagość, nawet jeśli nie mają seksualnego charakteru. Obejmuje to też wykorzystywanie nagości w celach artystycznych i edukacyjnych". 
No panie Degas, na Facebooku pan nie poszaleje, pomyślałem. A potem naszła mnie ta straszna myśl - serwis odbierany przez prawię połowę ludzkości, zabrania prezentacji prawie połowy dorobku sztuki światowej, bo... wstydzi się gołych cycków! Wykrzywia przy tym dramatycznie obraz artystycznego dorobku ludzkości. Mam na to argumenty. Zróbmy pobieżny przegląd i zobaczmy jakich dzieł na Facebooku pokazać nie można. Wybrałem 10 najważniejszych.

1. Wenus z Willendorfu
Wenus z Willendorfu
Najważniejsza, wręcz ikoniczna rzeźba ludzkiej prahistorii.  Mierząca 11,1 cm figurka z epoki paleolitu przedstawiająca postać kobiecą. Znaleziona w 1908 w pobliżu miejscowości Willendorf w Austrii. Szacuje się, że ma ok. 22-24 tysięcy lat. rzeźbiarz wyeksponował piersi, brzuch i uda, gdyż były to atrybuty płodności kobiety-matki dającej życie. Daje to asumpt do twierdzenia, że figurka miała związek z kultem płodności.

Wyrok Facebooka: za duże cycki. USUNĄĆ!

2. Wenus z Milo


Wenus z Milo
Historycy sztuki nazywają ją też Afrodytą z Melos. Jak zwał tak zwał, ale trudno o większą ikonę greckiej rzeźby starożytnej, przedstawiającej postać kobiecą. Marmurowa rzeźba znajdująca się dziś w Luwrze, pochodzi z okresu hellenistycznego z ok. 130–100 r. p.n.e. Powszechnie uważana za szczytowe osiągnięcie tamtych czasów. Ilość inspiracji, przeróbek, art-mixów związanych z tą rzeźbą jest wprost trudna do ogarnięcia.

Wyrok Facebooka: widać cycki i trochę tyłka! USUNĄĆ! (przypis FB: nie ma rąk, dobrze jej tak, ofiary wojen pokazujemy bez skrępowania)

3. Albrecht Dürer "Adam i Ewa"


Albrecht Dürer "Adam i Ewa"

Arcydzieło europejskiego renesansu. A właściwie dwa arcydzieła, bo Albrecht Dürer namalował dwie wersje "Adama i Ewy". Powstały w roku 1507, dzisiaj znajdują się w zbiorach Prado w Madrycie. Dürerowi nie chodziło tak na prawdę o namalowanie biblijnych pierwszych rodziców, a o wykonanie prawie pełnego aktu ludzkiej figury. Ówczesna rzeczywistość nie dopuszczała malowania nagich postaci "ot tak sobie" - dla sztuki, ale kiedy figury były ilustracjami jakichś historii religijnych czy mitologicznych, pojawiało się przyzwolenie i władze przymykały na to oko. Oba obrazy są najstarszymi zachowanymi przedstawieniami aktu o naturalnej wielkości w sztuce na północ od Alp.

Wyrok Facebooka: widać trochę cycki i te listki są za małe! USUNĄĆ!


4. Leonardo da Vinci "Człowiek witruwiański"

Leonardo da Vinci "Człowiek witruwiański"
Teraz rysunek, ale znany na całym świecie. "Człowiek witruwiański" to dzieło samego Leonarda da Vinci, zaprezentowane ludzkości około roku 1490 roku. Stanowi ilustrację do fragmentu Księgi III traktatu "O architekturze ksiąg dziesięcioro" Witruwiusza, poświęconego proporcjom ludzkiego ciała. Trudno mi tu się mądrzyć i pisać o matematycznych zależnościach, rzućcie więc sobie okiem na obliczenia Wikipedii. W każdym razie rysunek ów jest w pewnym sensie symbolem otwartości ludzkiego umysłu i renesansowego Odrodzenia rozumu.

Wyrok Facebooka: no ludzie, z TYM na wierzchu!? USUNĄĆ!


5. Michał Anioł "Dawid"

Michał Anioł "Dawid"
Kolejne ikoniczne arcydzieło. Wyrzeźbiony przez Michała Anioła w 1504 roku Dawid jest jednym z najważniejszych symboli Florencji i renesansu włoskiego. Widnieje na milionach folderów, przewodników, widokówek. Ilość napisanych o nim prac dawno przekroczyła już pewnie wagę naszej planety. Dawid jest efektem dogłębnych studiów Michała Anioła nad ludzką anatomią. Mimo tego, paradoksalnie by zachować "naturalność", artysta zastosował świadome zniekształcenia. Wiedząc, że ponad 5-metrowy posąg będzie oglądany "od dołu" powiększył głowę i barki postaci. Dzięki temu dla widza postać Dawida wygląda... zupełnie naturalnie.
To jedno z najważniejszych dzieł renesansowej rzeźby jest też pierwszym nagim posągiem w Europie od czasów starożytnych.

Wyrok Facebooka: no ludzie, znowu... USUNĄĆ!


6. Piotr Paweł Rubens "Trzy Gracje"


Piotr Paweł Rubens "Trzy Gracje"
Ten motyw malowały dziesiątki artystów. Ale "Gracje" Rubensa są wyjątkowo "anty-facebookowe". Po grecku nazywane Charytami, przez Rzymian nazwane zostały Gracjami (od łac. słowa "Gratiae"). Były to mitologiczne boginie wdzięku, piękna i radości. uważane także za patronki sztuki. Aglaia miała symbolizować splendor towarzyski, Taleja – kwitnące życie, a Eufrozyna – wesołość towarzyską. Rubens jak to Rubens, namalował je w "rubensowskich" kształtach kompletnie nie przewidując i nie zważając na oburzenie Marka Zuckerberga.
Wielki Antwerpczyk był arcymistrzem, zarówno sztuki, jak i biznesu, a jego malarstwo wytyczyło wiele dróg przyszłości tej dziedziny sztuki. Generalnie pokazuję tu "Trzy Gracje", ale Rubens jest chyba dokumentnie zabanowany na FB, bo "akty rubensowskie" stały się jednym z synonimów całego malarstwa barokowego.

Wyrok Facebooka: trzy gołe baby! USUNĄĆ!


6. Francisco Goya "Maja naga"


Goya "Maja naga"

Goya "Maja ubrana"
"Maja naga" nie istnieje bez "Maji ubranej". Podrzucam ją poniżej. Hiszpański arcymistrz Goya namalował obie Majki w 1797 roku i dzisiaj są uważane za jedne z arcydzieł malarstwa światowego
Na obu obrazach modelka jest w tej samej pozie, jak widać, poza pozą, ale strój jakby inny. Ten w "Maji nagiej" nazywamy od wieków "strojem Ewy" nomen-omen. Goya mógł sobie pozwolić na wiele. Był faworytem dworu, uznanym mistrzem. Na wiele, ale nie na wszystko. Bo ten obraz był obrazą dla hiszpańskiej pruderii katolickiej. W Hiszpanii od średniowiecza do prawie XX wieku malowanie nagiego ciała, jeżeli nie było alegorią lub cytatem biblijnym, było zakazane. Sprzeciwiającym się Inkwizycja fundowała "intensywne wczasy" w swoich lochach. Dlatego aż do końca XIX wieku "Maja naga" była zasłonięta na ścianach Prado obrazem „Maji ubranej”. Nie wydaje wam sie, że facebook dziwnie przypomina w tym elemencie Inkwizycję?

Wyrok Facebooka: goła baba w całej swojej gołości. USUNĄĆ!

7. Edouard Manet "Śniadanie na trawie"

Edouard Manet "Śniadanie na trawie"
Ta niewinna z pozoru scenka rodzajowa umieszczona w paryskim parku, jest dziś uznawana za dzieło przełomowe dla impresjonizmu, malarstwa, zagadnień światła i barwy w obrazie. gdy powstało w 1863 roku, wywołało ogromny skandal. Purytanie byli rozwścieczeni "wyzywającą" swoja nagością postacią kobiecą, która - co ich zdaniem najgorsze - równie wyzywająco patrzyła prosto na oglądającego obraz. Gdyby mieli wtedy Facebooka, obraz by do dzisiaj nie dotrwał.
A przecież tak niesamowite inspiracje kryją się za tym dziełem. Manet sięgnął do renesansowych grafik Marcantonio Raimondiego, który cytował obrazy samego Rafaela Santi. Ukryte są też w "Śniadaniu" cytaty z Tycjana (koncert wiejski) i Giorgione ("Burza"). Obraz "Śniadanie na trawie" został wystawiony w 1863 roku w Salonie Odrzuconych. Dziś jest perłą Musee d'Orsay.
Stanowi niekończące się źródło inspiracji, memów, remixów. Sam Picasso namalował aż 20 wersji "Śniadania".

Wyrok Facebooka: goła baba w całej swojej gołości i widać cycek. USUNĄĆ!

8. Jacek Malczewski "Hamlet polski" (Portret Aleksandra Wielopolskiego)


Jacek Malczewski "Hamlet polski"
Polacy kochają Facebooka, to będzie polski akcent. Wielki Jacek Malczewski byłby też zabanowany za obrazek, który widzicie powyżej. Jak na czołowego przedstawiciela symbolizmu przełomu XIX i XX wieku przystało, namalował tu alegorię. Stworzony w 1903 r. obraz jest jednym z najbardziej znanych dzieł Malczewskiego. Przedstawia Aleksandra Wielopolskiego, pochodzącego ze słynnego  rodu Wielopolskich.
Temat obrazu nawiązuje do działalności jego dziadka, margrabiego Aleksandra Wielopolskiego, który walczył z zaborcami metodami pokojowymi, o prawa ludności polskiej. Kobiety po dwóch stronach, to - jak tłumaczą historycy sztuki - dwie Polski. ta po prawej, zakuta w kajdany, zniewolona "stara Polska". Ta po lewej to radosna, młoda dziewczyna (półnaga!), zrywająca kajdany i dająca nadzieję na odrodzenie kraju "młoda Polska". Piękne arcydzieło polskiej sztuki

Wyrok Facebooka: widać cycek. USUNĄĆ! (tu chyba przyłączyłyby się też obecne władze Polski, bo polskość obrazowana gołym cyckiem to nieprawomyślne!)

9. Pablo Picasso "Panny z Awinionu"
Pablo Picasso "Panny z Awinionu"
Przełomowe dzieło w drodze Picassa od malarstwa klasycznego, do kubizmu. Przedstawione kobiety wcale nie pochodzą z francuskiego Awinionu, ale z barcelońskiego burdelu na ulicy Avinyó. Już to wystarczyło by wywołać skandal, dlatego przyjaciele malarza zasugerował mu zmianę nazwy i dzisiaj mamy panny z Avignon.
Obraz to namalowane wspomnienia Picassa. Powstał bowiem we Francji w 1907 roku. Przedstawia pięć nagich kobiet, prostytutek ze wspomnianej ulicy Avinyó. Picasso rozbija w nim po raz pierwszy postać ludzką na "kubiki", kanciaste bryły geometryczne stanowiące podwalinę kubizmu. Ludzkie ciało widzimy tu z wielu płaszczyzn równocześnie: z przodu, z dołu, z profilu i z góry.
Może tego nie widać, ale „Panny z Awinionu” to zerwanie z dotychczasowym pojmowaniem "piękna ludzkiego". Zerwanie z "obowiązkiem" realistycznego portretowania człowieka. Choć obraz ten nie został przez Picassa ukończony, stał się on przełomowym dla historii sztuki nowoczesnej.

Wyrok Facebooka: widać cycki i... no wiecie - TO. USUNĄĆ!

***

Mógłbym tak długo. Pominąłem wiele genialnych arcydzieł z aktami kobiecymi i męskimi. Rzeźb, obrazów, grafik, elementów arcuhitektiry, murali, graffiti, komiksów, filmów, ech....

Durny jest ten Facebook, bo bez nagiej, ludzkiej postaci, nie istnieje sztuka. Nie istnieje kultura. Nie istniejemy my. Bo rodzimy się właśnie tacy - nadzy, bez ubrań, wisiorków, butów. I nikogo to nie oburza. No może poza Facebookiem, bo Zuckerberg podobno jako jedyny człowiek w historii urodził się w T-Shircie...

***
PS: jak macie jakieś fajne propozycje anty-facebookowych dzieł z dowolnej dziedziny sztuki, podrzucajcie na mocno.poleca@mocnakultura.pl



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz